Migracja jest jednym z kilku najważniejszych wyzwać stojących przed Polską na kolejne kilka dekad. Jeśli chcemy być krajem silnym to musimy być krajem dużym. Teza ta ma swoje przełożenie na oczekiwania dotyczące zarówno wielkości polskiej gospodarki, siły fiskalnej jak i liczby ludności. Dodatkowo te wszystkie czynniki przekładają się na potencjał siły militarnej. Duże nowoczesne wojsko będzie warunkiem bezpiecznego rozwoju Polski. W kontekście bardzo mizernych prognoz demograficznych, dla w praktyce wszystkich krajów rozwiniętych, polityka migracyjna nabiera strategicznego znaczenia. Rywalizacja o ludzi będzie miała wymiar strategiczny. Polska przez ostatnie 78 lat, od czasu zakończenia II Wojny Światowej „wyeksportowała” znacznie więcej ludzi aniżeli „zaimportowała”. Po transformacji ustrojowej roku 1989 i otwarciu się na Zachód, Polacy w latach 90, jeszcze przed wstąpieniem do Unii Europejskiej, w dalszym ciągu wyjeżdżali. Poza wyjazdami na stałe, emigracja czasowa w tamtym okresie; kontraktowi pracownicy sezonowi, oceniana jest na ok. 1 milion osób przebywających za granicą. Okres lat 90 oraz lat 2000 były w Polsce okresem wysokiego, a momentami bardzo wysokiego bezrobocia oraz wielkiego strukturalnego dostosowania Polskiej gospodarki. Emigracja w tym okresie miała stricte ekonomiczny charakter. W tym czasie upadały wielkie zakłady pracy funkcjonujące w PRL-u, restrukturyzacji uległa struktura własnościowa polskiego rolnictwa, młodzież masowo przeprowadzała się do miast na studia. Niektóre miasta i regiony bardzo szybko wyludniały się. Ruchy migracyjne wewnątrz Polski oraz za granice Polski były jednym z najważniejszych zjawisk definiujących przemiany społeczne i gospodarcze okresu pierwszego po odzyskaniu przez Polskę suwerenności 20-lecia. Po roku 2004 miał miejsce ogromny exodus niewykwalifikowanych oraz wykwalifikowanych pracowników do krajów Europy Zachodniej: Irlandii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i innych. Zgodnie z danymi GUS-u Polska, po raz pierwszy od roku 1945, doświadczyła dodatniego salda migracji dopiero w roku 2016 i sytuacja utrzymuje się do dzisiaj. Istotną datą w tym kalendarium jest również rok 2014, gdzie po wybuchu Wojny w Ukrainie rozpoczęła się pierwsza duża fala migracji z Ukrainy do Polski.

Zgodnie z danymi dotyczącymi globalnego wzrostu gospodarczego od 2019 roku polska gospodarka była jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek wśród krajów rozwiniętych i rozwijających się. Pomimo pandemii Covid oraz kolejnego etapu Wojny w Ukrainie przesunięcia w strukturze międzynarodowej produkcji i handlu umożliwiły Polsce utrzymanie bardzo wysokiego tempa wzrostu. Naturalnie rodzi to dalsze zapotrzebowania na siłę roboczą. Zgodnie z danymi Polska od kilku lat notuje rekordowe wskaźniki zatrudnienia i aktywności zawodowej. Dalszy wzrost gospodarczy, co wynika z oficjalnych analiz, a także sygnałów które docierają od polskich przedsiębiorstw, wymagał będzie zwiększenia podaży siły roboczej. Oznacza, to że Polska, najprawdopodobniej na długie lata, stanie się krajem o dodatnim saldzie przepływów migracyjnych. Poza rosnącą gospodarką istnieją również inne czynniki konkurencyjności które sprawią, że będziemy musieli zaadresować poważnie kwestię polityki migracyjnej. Wyzwanie to jest dla Polski nowe. Dlatego też nie dziwi, że do tej pory poruszamy się w tym obszarze w sposób spontaniczny i doraźny. O dziwo, jak dotychczas wychodzi nam to nadspodziewanie dobrze. Nie możemy jednak przyjąć, że będziemy nadal poruszać się na autopilocie.

Istnieją cztery przesłanki dla których Polska w ciągu najbliższych 20-30 lat będzie bardzo atrakcyjnym kierunkiem migracji dla ludzi z Europy oraz reszty świata.

  1. Rosnąca gospodarka w oparciu o przemysł produkcyjny, centra usługowe oraz nowe technologie.
  2. Niski wskaźnik przestępczości, a w tym niski wskaźnik przestępczości imigranckiej. Polska jest dzisiaj najbezpieczniejszym dużym krajem w Europie, pokazują to statystyki przestępstw pospolitych oraz ciężkich przestępstw kryminalnych. Ponadto nie widać u nas istotnej dysproporcji pomiędzy ilością przestępstw popełnianych przez mieszkańców urodzonych w Polsce, a przybyszami.
  3. Niewielki w porównaniu do Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej wpływ sporu kulturowego na dynamikę procesów politycznych i społecznych.
  4. Zmiany klimatyczne, które sprawiają, że klimat w Polsce będzie łagodniał, a południe Europy będzie coraz cieplejsze.

Celem strategii migracyjnej Polski powinno być dostarczenie siły roboczej zgodnie z potrzebami gospodarki oraz ograniczenie ryzyk społecznych związanych z migracją. Ilościowym celem długoterminowym powinno być zwiększenie populacji Polski do 50 milionów mieszkańców w roku 2050. Jest to oczywiście wartość symboliczna, ale dobrze obrazująca bardzo ambitne podejście do przyszłości rozwoju Polski. Koncepcję tę od wielu lat głosi i promuje Prof. Marcin Piątkowski z Akademii Leona Koźmińskiego.

Etapy pracy intelektualnej i instytucjonalnej które konieczne są do stworzenie strategii migracyjnej i polityki migracyjnej powinny prezentować się następująco:

  1. Stworzenie ministerstwa ds. migracji i integracji. Początkowo mogła by to być jednostka niższej rangi, np. funkcjonująca w ramach Kancelarii Premiera lub istniejącego już ministerstwa, która z czasem zostałaby przekształcona w ministerstwo.
  2. Wypracowanie założeń aksjologiczno-kulturowych, które chcielibyśmy aby zostały uwzględnione w realizacji polityki migracyjnej
  3. Przygotowanie szerokiego opracowania dotyczącego polityk migracyjnych i doświadczeń migracyjnych wybranych krajów Europy i świata. Nauka na błędach Zachodu.
  4. Wskazanie jakie cele gospodarcze chcemy osiągnąć przez realizację strategii migracyjnej oraz opisanie tych celów odpowiednimi wskaźnikami.
  5. Przygotowanie założeń do instytucjonalizacji polityki migracyjnej i polityki asymilacyjnej.

Potencjalne źródła migracji do Polski w ciągu najbliższych 30 lat mogłyby wyglądać następująco:

  1. Polacy mieszkający za granicą oraz potomkowie Polaków, którzy wyjechali za granicę. Jest to grupa którą szacuje się na około 20 milionów ludzi. Część z nich to ludzie w którzy po 2004 roku wyjechali do krajów Europy Zachodniej, i którzy stopniowo aczkolwiek pomału wracają do Polski. Mieszkają dzisiaj głównie w takich krajach jak: Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Holandia, Włochy, Norwegia.
  2. Migracja z krajów Europy, w tym Europy zachodniej, północnej i południowej. Polska uzyskując coraz wyższą pozycję w międzynarodowym podziale pracy powinna posiadać zdolność do przyciągania mieszkańców Unii Europejskiej, którzy będą chcieli osiedlić się w Polsce z przyczyn zawodowych.
  3. Migracja z krajów pozaeuropejskich, w tym w szczególności z krajów Azji Południowo-Wschodniej, Ameryki Południowej i innych.
  4. Migracja oparta na ofercie dla studentów, a nawet licealistów z krajów pozaeuropejskich, którzy mogliby w Polsce odebrać edukację, a potencjalnie potem pozostać w Polsce i tutaj planować swoje kariery zawodowe.

Biorąc pod uwagę dostępne kilkadziesiąt lat doświadczeń krajów rozwiniętych przygotowanie do stworzenia strategii migracyjnej powinno rozpocząć się od opisania doświadczeń i problemów wybranych krajów Europy i świata. Wiele krajów Europy, które od okresu powojennego były kierunkiem migracji doświadczyło zjawisk, które dzisiaj negatywnie wpływają na spokój społeczny, porządek oraz zadowolenie obywateli. Takie podejście po pierwsze oznacza zrozumienie i przeanalizowanie polityk migracyjnych w takich krajach europejskich jak: Szwecja, Francja, Dania, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania oraz krajach pozaeuropejskich: Japonia, Kanada, Australia, Nowa Zelandia.  Problemy słabej asymilacji, wysokiej przestępczości, powstawania nieintegrujących się skupisk ludności mają swoje przyczyny oraz konsekwencje. Polska przystępując do prac nad strategią migracyjną powinna te problemy: ich przyczyny oraz konsekwencje, zrozumieć. Wiele krajów, np. Szwecja i Dania, pomimo tego że posiadają zinstytucjonalizowane oraz sprawnie prowadzone polityki imigracyjne i asymilacyjne doświadcza potężnych problemów, z którymi dopiero od niedawna rządy próbują walczyć poprzez zdecydowane interwencje służb państwa. Wydaje się, że wymiarze społeczno-ekonomicznym istotne jest aby Polska podążała dotychczas przyjętą ścieżką zgodnie z którą system świadczeń socjalnych,
z których korzystać mogą imigranci nie jest wystarczający do utrzymywania się jedynie z pomocy otrzymywanej od państwa. W praktyce powinno to oznaczać, że do Polski przyjeżdżają tylko ludzie, którzy mają wizy pracownicze i po przyjeździe natychmiast podejmują prace bądź ludzie zdolni do samodzielnego znalezienia i podjęcia pracy, dzięki której będą mogli utrzymać siebie i swoje rodziny. Problem przesadnie rozbudowanych i szeroko dostępnych programów socjalnych dla nowych imigrantów często wskazywany jest jako jedna z przyczyn niskiej aktywności zawodowej niektórych grup społecznych migrujących do zamożnych krajów Europy.

W przestrzeni publicznej często pojawiają się pomysły które nawołują do wprowadzenia w Polsce migracyjnego systemu punktowego, na wzór praktyki stosowanej w krajach anglosaskich. Celem takich systemów jest przyznanie prawa pobytu i pozwolenia na pracę tylko osobom reprezentującym najwyższą wartość dla gospodarki i społeczeństwa oraz reprezentującym najniższe ryzyka. W Nowej Zelandii przed zakwalifikowaniem się do oceny systemu punktowego potencjalny imigrant musi spełnić następujące kryteria: wiek poniżej 55 lat, bardzo dobre zdrowie, bardzo dobra znajomość języka angielskiego, brak problemów z prawem. Osoby spełniające te kryteria poddane zostają dalszej ocenie na podstawie sytemu punktowego uwzględniającego: uprawnienia zawodowe, wykształcenie, wysokość wynagrodzenia w ofercie o pracę na którą aplikują, uprzednie doświadczenie zawodowe w Nowej Zelandii. Z kolei w przypadku migracyjnego systemu punktowego obowiązującego w Australii ocena wniosków dokonywana jest na podstawie sumy punktów przyznawanych za: wiek (im młodszy kandydat tym lepiej), znajomość języka angielskiego, wykształcenie i kwalifikacje zawodowe. Dodatkowe punkty kandydaci mogą uzyskać m.in. za ich dotychczasowe związki z Australią, takie jak: doświadczenie w pracy w Australii lub bycie w związku z osobą mieszkającą i pracującą w Australii. Podobne do Nowej Zelandii i Australii systemy odnajdziemy ponadto w Kanadzie. Są to systemy oparte na metodzie zgodnie z którą migracja obsługiwać powinna potrzeby rynku pracy, czyli w zasadzie rosnącej gospodarki. Hierarchia wartości i regulacje z niej wynikające nastawione są na ścisłe zintegrowanie potrzeb gospodarczych i napływu ludności. Dotychczas polska polityka przyznawania wiz pracowniczych prowadzona była w oparciu o kryteria, które zapewne istniały, ale nie były komunikowane opinii publicznej. Nie istnieją w tym temacie akty prawa lub wewnętrzne dokumenty administracyjne, które byłyby publicznie znane. W związku z tym, nie unikniemy w najbliższym czasie wypracowania nowego schematu i kryteriów przyznawania wiz pracowniczych dla obywateli krajów spoza Unii Europejskiej.

Tematem szeroko niezagospodarowanym dotychczas w debacie publicznej jest temat polityki asymilacyjnej, czyli ogółu działań prowadzonych przez państwo, ukierunkowanych na monitorowanie oraz ułatwianie migrantom asymilacji. W tym obszarze istotne są przede wszystkim takie sprawy jak: obowiązek szkolny dzieci, nauka języka polskiego, poziom trwałej aktywności zawodowej imigrantów. Wprowadzenie narzędzi monitorowania stanu asymilacji, ułatwiania asymilacji oraz narzędzi interwencyjnych powinno być kolejnym zadaniem ministerstwa, którego powstanie postuluję w niniejszym tekście. Instytucje i narzędzia które miałyby to umożliwić powinny stać się częścią zintegrowanej instytucjonalizacji polityki migracyjnej Polski. Pozyskiwane w ten sposób informacje powinny tworzyć swoisty system wczesnego ostrzegania, który wskazywałby na potencjalne powstawanie niepokojących zjawisk. Przykłady krajów Europy zachodniej wskazują, że aby uniknąć kumulacji błędów, które w długiej perspektywie mogą okazać się destrukcyjne dla społeczeństwa musimy monitorować i analizować zjawiska migracyjne. Jeszcze żaden kraj, w żadnym obszarze nie stworzył idealnej, bezbłędnej polityki sektorowej za pierwszym podejściem. Polityki sektorowe to nauka na błędach, korekty i iteracje wynikające z regularnego wysiłku intelektualnego i instytucjonalnego zespołów ludzi.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego

O autorze

Adam Dąbrowski

Politolog, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, stypendysta Queen’s University Belfast, studiował ekonomię w Szkole Głównej Handlowej. Członek Klubu Absolwenta Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności.

Zobacz wszystkie artykuły autora